Logistyk w „Görliwood” i świecie piwowarstwa! 🎬

Jakie jest inne miasto na Ziemi, które ma prawie 1000 lat, znajduje się pod wulkanem i bywa cyklicznie wielkim planem zdjęciowym wielu światowych produkcji filmowych? Odpowiedź może być oczywiście tylko jedna – to Görlitz, które łączy ze Zgorzelcem skomplikowana, wieloletnia historia. Wycinek historii tego łużyckiego, najdalej wysuniętego na Wschód niemieckiego miasta, mogli poznać podczas kilkugodzinnej wycieczki uczniowie 2 klasy logistycznej.
Przygodę rozpoczęliśmy od przejścia przez Most Staromiejski łączący Zgorzelec z Görlitz, a nasz Przewodnik Pan Marek Bader przybliżył historię podzielonych Nysą Łużycką miast. Görlitz przywitało nas doskonale zachowaną architekturą średniowieczną, renesansową i barokową. Zwiedziliśmy Zwinger, a na Dolnym Rynku (Untermarkt) sprawdziliśmy działanie słynnego Łuku Szeptów (prawa fizyki i akustyki zadziałały bezbłędnie!), podziwialiśmy organizację kupieckiego domu, a wąskie, brukowane uliczki pozwoliły nam dosłownie przenieść się w czasie. Tu widzieliśmy również instalację poświęconą bodajże najsłynniejszemu szewcowi świata Jakubowi Böhme, którego mistyczna twórczość wpłynęła m. in. na dzieła A. Mickiewicza. Przekonaliśmy się również, że nie bez powodu niemiecki sąsiad Zgorzelca nazywany jest „Görliwood”, bo właśnie tutaj kręcono sceny do takich kinowych hitów jak „Grand Budapest Hotel” czy „Bękarty wojny”.
Piękna jesienna pogoda dopisała i po spacerze wzdłuż Nysy dotarliśmy do głównego punktu programu wycieczki, szczególnie interesującego z perspektywy technikum – do Landskron Brauerei (rok założenia 1869). Wizyta była świetną lekcją z zakresu procesów produkcyjnych i technologii fermentacji, logistyki i funkcjonowania nowoczesnych linii rozlewniczych oraz konserwacji zabytków techniki (mieliśmy okazję zejść do głębokich piwnic, gdzie piwo wciąż fermentuje w tradycyjnych, otwartych kadziach). Pracownicy browaru przybliżyli nie tylko historię tego zakładu, ale też pokazali, jak tradycyjne rzemiosło łączy się dziś z nowoczesnym przemysłem i automatyzacją. Browar spodobał się nam jako perfekcyjnie zorganizowane miejsce pracy i jako żywe muzeum przyjazne turystom.
Stanisław Jachowicz, pisząc:
„Cudze chwalicie,
Swego nie znacie,
Sami nie wiecie,
Co posiadacie”,
nawet nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo prawdziwe są to słowa w miastach polsko-niemieckiego pogranicza. Niełatwa, ale wspólna historia, liczne zabytki, miejsca rekreacji i piękna Nysa Łużycka, która coraz bardziej łączy niż dzieli, są warte lepszego poznania. Kilkugodzinny spacer zachęca do dalszych wycieczek po Łużycach.
Dziękujemy Panu Markowi Baderowi, który przekazał nam mnóstwo interesujących wiadomości oraz Pani Dyrektor Monice Listwan, która była inicjatorką i główną organizatorką wycieczki.














